„Najlepsi robią zwykłe rzeczy lepiej”, czyli jak wprowadzić małe zmiany, które mogą zrobić dużą różnicę

Piszecie do nas z pytaniami co robić, aby wspierać dziecko w sportowej pasji.

Odpowiadając na pytania zaczynamy nowy cykl – „Najlepsi robią zwykłe rzeczy lepiej”, czyli jak wprowadzić małe zmiany, które mogą zrobić dużą różnicę.

Temat dzisiejszego tekstu to #Punktualność

Przyprowadzając dziecko na grupowe zajęcia sportowe pamiętaj koniecznie o tym, aby zawsze być na miejscu 15 – 20 minut przed godziną rozpoczęcia zajęć.

Dlaczego?

1) Przyjście z wyprzedzeniem sprawia, że jadąc na zajęcia nie spieszysz się. Nie wzbudzasz w sobie niepotrzebnego napięcia związanego z obawą o to, że się spóźnisz. Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, ale Twój stres, agresywna i nerwowa jazda samochodem, przeklinanie „debili na drodze”, którzy „jadą jak ślimaki” wpływa na Twoje dziecko. Dzieci genialnie rozpoznają i wyczuwają emocje. Niestety bardzo często zaczynają je od nas przejmować i zamiast kojarzyć trening z czymś przyjemnym, uruchamia się u nich emocjonalna kotwica: trening = stres.

Zdaj sobie pytanie jak często idąc na trening koncentrujesz całą uwagę na tym, aby zdążyć na czas i główne komunikaty wysyłane do dziecka to: „pośpiesz się”, „szybciej”, „jak będziesz się tak guzdrał to nie zdążymy”.

Zamiast tego pamiętaj, że czas przed treningiem powinien być poświęcony na wywołanie u dziecka ekscytacji związanej z kolejnymi zadaniami. To moment, w którym możesz pobudzić „głód rozwoju i nauki”. Wystarczy, że będziesz miał czas na spokojną rozmowę i zadanie pytań:
„jak myślisz, jakie dzisiaj będą ćwiczenia?”
„ciekawe czego nowego się dziś nauczycie?”
„które ćwiczenia lubisz najbardziej?”
itp.

Taka rozmowa skoncentruje dziecko na myśleniu w pozytywny sposób o treningu. Wywoła ona zupełnie inne znaczenie emocjonalne aktywności fizycznej.

2) Czas w szatni – warto pamiętać, że istnieje coś takiego jak „proces grupowy”, czyli etapy rozwoju relacji w zespole. Pierwszą fazą jest faza orientacji. Mówiąc najłatwiej to etap „oswajania się” ze sobą poszczególnych członków zespołu. I co ważne zaczyna się on w chwili pierwszego spotkania ze sobą osób. Tym samym Twoje dziecko zaczyna „orientować się” już wchodząc z kolegami lub koleżankami do szatni. Nawet jeśli Twój zawodnik jest jeszcze bardzo mały i pomagasz mu się przebrać w szatni to możliwość spokojnego, nie nerwowego przebierania się, wygłupiania, rozmawiania z kolegami jest elementem, który ułatwia mu nawiązanie relacji z kolegami.

Gdy się spóźniasz nie dajesz na to szansy. Po raz kolejny nerwowo przebierasz dziecko, a każdą próbę nawiązywania relacji z kolegami i koleżankami tłumisz słowami „przestań się wiercić, bo się spóźnimy”. Nie pomagasz wejść w wartościowe relacje.

3) Rozpoczęcie treningu – ostatnim elementem, o którym warto wspomnieć jest redukcja stresu związanego z nowością.
Wyobraź sobie sytuację, w której przychodzisz na spotkanie towarzyskie z nowymi osobami, których wcześniej nie znałeś, lub znałeś tylko z widzenia. Taki powiedzmy „wieczorek zapoznawczy na wczasach”. Niestety przyszedłeś spóźniony, więc nie brałeś udziału w przedstawianiu się poszczególnych osób i nie miałeś okazji się przedstawić. Wchodzisz i widzisz grupę osób zaangażowanych w jakieś wspólne zadanie. Nie wiesz co robią. Zastanów się jak się w takiej sytuacji czujesz?
Jak łatwo jest Ci nawiązać relację z innymi osobami?

Twoje dziecko przychodząc spóźnione na trening dokładnie tak się czuje. Dla Ciebie to tylko spóźnienie się pięć minut. Dla Twojego dziecka to sytuacja, w której widzi swoich kolegów i koleżanki zaangażowane w rozgrzewkę, wykonywanie zadań. Ma wejść do grupy nie wiedząc co ma robić. To nie jest łatwe.

Nie zdziw się jeśli po tym, gdy przez kilka razy z rzędu będziesz przychodzić spóźnionym na zajęcia Twoje dziecko powie, że nie chce więcej chodzić na treningi. Że nie lubi zajęć, że mu się nie podobają.

Mam nadzieję, że po tym tekście rozumiesz dlaczego punktualność pomaga Twojemu dziecku.

Zapamiętaj – punktualność oznacza być w szatni minimum 15 – 20 minut przed rozpoczęciem zajęć. Jednym ze sposobów, aby sobie w tym pomóc jest zmiana godziny rozpoczęcia zajęć w Twojej głowie. W kalendarzu wpisz, że zajęcia rozpoczynają się o 10.40 (jeśli oficjalna godzina rozpoczęcia to 11.00), lub 18.10 (jeśli dzieci wchodzą na salę / kort / boisko o godzinie 18.30). Komunikuj wszystkim członkom rodziny tę informację, aby wszyscy zapamiętali, że spokojne przygotowanie się do zajęć jest tak samo ważne jest same zajęcia.

Zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć, liczę, że będziesz się starał tak planować swój czas, aby zawsze dojeżdżać z buforem czasowym. Czasami jednak to się nie uda. W kolejnym tekście opiszemy co rodzic i trener mogą zrobić w awaryjnej sytuacji – czyli gdy spóźnienie się przytrafi.

Powodzenia.
WH

#DlaRodziców #DlaTrenerów #BeTheBest#WartoWiedzieć #MałeZmiany

ZOSTAW ODPOWIEDŹ